piątek, 19 września 2014

DERMEDIC NAWILŻAJĄCO-KOJĄCY KREM UZUPEŁNIAJĄCY LIPIDY

Witam Was :)


Dzisiaj zapraszam na recenzję Nawilżająco-kojącego kremu uzupełniającego lipidy od 1. dnia życia z serii Linum Baby firmy Dermedic. Niestety nie zamieszczę Wam zdjęć mojego autorstwa, bo dzieciaki tak bardzo uwielbiały używać tego produktu, że nawet nie zdążyłam się obejrzeć, a krem się skończył i ktoś go wyrzucił :(




Od producenta: 

Długotrwale nawilża, wiążąc wodę w naskórku. Uzupełnia lipidy skóry. Do twarzy i ciała. Działa przeciwzapalnie i przeciwświądowo. Działa na skórę kojąco, wzmacnia jej naturalną odporność. Hypoalergiczny


Opakowanie: 

Miękka tuba o pojemności 100 g, z której łatwo wydobywa się produkt. Zamknięcie na "klik".


Konsystencja i kolor: 

Biały krem o kremowej, ale też lekkiej konsystencji. 


Składniki aktywne: 

Olej lniany z zawartymi w nim NNKT Omega 3, Omega 6, Omega 9, Olej migdałowy, Olej z oliwek, Alantoina, D-Panthenol, Witamina E, Gliceryna, Ekstrakt z rumianku


Zapach: 

Bardzo przyjemny, subtelny, słodki. Konradek stwierdził, że pachnie, jak ciastolina Play Doh :) Zapach utrzymuje się do ok. godziny.


Wydajność: 

Przy częstym stosowaniu, krem wystarczył na 2 miesiące używania.


Cena: ok.15 zł 

Dostępność: Apteki, apteka połączona z drogerią np. SuperPharm klik (obecnie cała ta seria jest przeceniona -30%), internet


Działanie: 

Krem jest delikatny, a zarazem skutecznie nawilża. Jego konsystencja jest kremowa i leciutka, przez co produkt rozsmarowuje się bardzo dobrze. Jego wchłanianie mogę określić na w miarę szybkie. Dzieciaki mają bardzo suchą skórę oraz zmagają się z AZS i ten krem był dla nich idealny. Świetnie nawilżał, koił skórę po opalaniu(był testowany zarówno w lato, jak i teraz), pomagał uspokoić stan skóry, gdy była podrażniona i przesuszona. W trakcie jego używania zauważyliśmy o wiele lepszy stan nawilżenia skóry. Dzieciaki używały tego produktu zarówno do ciała, jak i do twarzy. Skóra była przyjemna w dotyku, bez dodatkowych podrażnień. Uważam, że będzie idealny na zimę, ponieważ pozostawia jednak leciutki film ochronny na twarzy. 


Zapraszam na stronę firmy DERMEDIC i polecam zapoznanie się z innymi dermokosmetykami marki. Używałam już kilku produktów i wszystkie sprawdziły się na mojej skórze świetnie, więc i Wam je rekomenduję! :)


Pozdrawiam, 



czwartek, 18 września 2014

COSMABELL SKARPETKI PEELINGUJĄCE

Witam Was :)


Dzisiaj zapraszam na recenzję SKARPETEK PEELINGUJĄCYCH DO INTENSYWNEJ REGENERACJI STÓP Z FIRMY COSMABELL. Ten typ produktu stał się ostatnio bardzo popularny, więc przetestowałam już kilka par skarpetek. Jesteście ciekawe, jak spisały się sztuki? Zapraszam! :)




Instrukcja obsługi: 



Opakowanie:

Tekturowy kartonik zawiera dwie folie w kształcie standardowej skarpety. Każda skarpetka jest od wewnętrznej strony wyłożona bardzo obficie nasączonym materiałem(podobnym do flizeliny). Folia jest dość gruba i wytrzymała, więc możemy zakładać skarpetki bez obaw i ryzyka porwania ich. Dodatkowo w zestawie mamy dwie naklejki, dzięki którym możemy idealnie dopasować skarpety peelingujące do naszej stopy.



Zapach: 

Bardzo ostry i intensywny. Mnie kojarzy się on z mieszanką alkoholu, zmywacza do paznokci, rozpuszczalnika i kwasów. Jedna po założeniu skarpet na stopy i dodatkowym nałożeniu grubych skarpet, ten zapach jest prawie niewyczuwalny.



Skład:



Cena: 79 zł

Dostępność: strona producenta klik



Działanie: 

Zacznę od tego, że niezwykle skusiła mnie obietnica producenta "GŁADKIE STOPY W 7 DNI!". Specjalnie przed wykonaniem tego zabiegu, nie stosowałam tarek/pumeksów/peelingów i kremów nawilżających. Zabieg wykonałam 14 sierpnia. Skarpetki trzymałam na stopach 2 godziny, bo chciałam aby ich działanie było, jak najlepsze/najmocniejsze. Nie miałam problemów z założeniem skarpet, ponieważ są one wykonane z mocnej folii i nie musiałam obawiać się rozerwania ich. Dopasowałam je, aby idealnie przylegały do stóp i założyłam na nie dodatkowo grube skarpety. Podczas całego zabiegu nie odczuwałam ani przesadnego ciepła, ani chłodzenia. Po wyznaczonym czasie, zdjęłam skarpetki i zmyłam stopy letnią wodą. Po zabiegu stopy były pomarszczone tak, jak po za długiej kąpieli. Jak zaleca producent, nie używałam żadnych "wspomagaczy". 17 sierpnia moje stopy były bardzo ściągnięte, ekstremalnie przesuszone i spierzchnięte, lecz skóra nawet nie zamierzała się złuszczać. 18 sierpnia podeszwa stóp była tak przesuszona, że chodzenie nie zależało do najprzyjemniejszych czynności, a skóra zaczęła delikatnie łuszczyć się, ale z wierzchu stopy i wokół kostki.



Najbardziej newralgiczne miejsca podeszwy stopy to duży palec, pięta(a zwłaszcza jej wewnętrzna strona) oraz miejsce zaraz za palcami, gdzie zaczyna się śródstopie(nie mam pojęcia, jak to się fachowo nazywa :P), dlatego na tych miejscach głównie skupiłam moje obserwacje względem ich stanu przed i po zabiegu. Zacznijmy od palców. Muszę nadmienić, że starałam się dość często brać długie kąpiele lub wymaczać stopy, aby przyspieszyć proces. Macie tutaj zestawienie przed, w trakcie i po zabiegu. Muszę przyznać, że ja nie widzę spektakularnego efektu, owszem naskórek jest lekko wygładzony, lecz to zrogowaciałe miejsce nadal jest w złym stanie i nie obędzie się bez użycia targi do stóp, aby pozbyć się tego martwego naskórka i idealnie wygładzić.




Jeżeli chodzi o pięty, to tutaj działanie skarpetek jest lepsze, ale do ideału jeszcze trochę brakuje. Na środkowych zdjęciach możecie zaobserwować, jak bardzo skóra była przesuszona.Może ja za dużo wymagałam o tych skarpetek peelingujących, ale zrogowaciały naskórek dalej jest widoczny, nie w aż tak dużym stopniu, ale jednak.





Najlepszy efekt zobaczyłam w miejscu zaraz za palcami, gdzie zaczyna się śródstopie. Martwy naskórek był bardzo widoczny i ogromnie szorstki, natomiast po zabiegu widać duże złuszczenie go i wygładzenie skóry.




Niestety bardzo nie podobał mi się fakt, iż po złuszczeniu skóry z podeszwy stopy, które trwało do 24 sierpnia, na około niej pozostał łuszczący się pasek, który w ogóle "nie chciał się ruszyć". Taki stan trwał dokładnie 11 dni! aż w końcu byłam zmuszona do użycia ostrej gąbki i peelingu, aby się tego pozbyć, bo ileż można chodzić w trampkach, zwłaszcza, że pogoda dopisuje i chciałam znów założyć balerinki.




Podsumowując : 

Skarpetki peelingujące mają swoje plusy i minusy.

Do plusów mogę zaliczyć:
- łatwość wykonania zabiegu bez konieczności wychodzenia z domu, możemy w tym czasie nadrobić zaległości w lekturze, obejrzeć film itd.
- do wykonania zabiegu nie potrzebujemy dodatkowych przyrządów
- zabieg jest bezbolesny

Natomiast minusów jest według mnie więcej, mianowicie:
- przez 2 godziny nie mamy możliwości wyjścia z domu i chodzenie po nim też do najbardziej komfortowych nie należy, bo chlupotanie w skarpetkach to dość śmieszny odgłos, a też stopy się w nich ślizgają.
- skóra łuszczy się wszędzie, nawet na grzbiecie stopy, choć tam skóra jest tak cieniutka, że tego nie wymagała.
- moja "nowa skóra" nie zdążyła się jeszcze na tyle zregenerować, żeby już "być w użyciu", a stara zaczęła odchodzić i to nie do końca, co mogło się wiązać z zahaczeniem nią, a co za tym idzie za mocnym oderwaniem i krwawieniem. Ponadto "nowa skóra" nie była dostatecznie gotowa i przy za długim chodzeniu w jednych butach, podeszwy stóp zaczęły mnie piec.
- efekt złuszczenia/peelingu nie zadowolił mnie całkowicie, a może to ja miałam za duże wymagania co do produktu
- złuszczaniem trwało w nieskończoność! Zabieg wykonałam 14 sierpnia, a można go uznać za skończony dopiero 4 września!
- cena produktu jest bardzo wysoka(za podobną kwotę można wykonać pedicure w salonie kosmetycznym-mieć idealnie gładkie, nawilżone stopy, a do tego pomalowane paznokcie).
- efekt zabiegu nie jest długotrwały, hmmm... mogłabym rzec, że wystarcza na niecałe 2 tygodnie. Specjalnie chciałam przetestować długość działania produktu i dlatego recenzja ukazuje się dopiero teraz. Powtórzę kolejny raz-zabieg wykonany 14 sierpnia, skończony 4 września a dzisiaj mamy 18 września i stopy wyglądają gorzej, niż przed wykonaniem zabiegu, ponieważ "nowa skóra" dopiero zdążyła się idealnie zregenerować, ale już pojawił się dodatkowy zrogowaciały naskórek w miejscach, gdzie nie był usunięty dostatecznie dobrze


Ja jednak pozostanę przy standardowym pumeksie/tarce i peelingu do stóp oraz dobrym kremie nawilżającym, a od czasu do czasu udam się do salonu kosmetycznego na pedicure, aby trochę się porozpieszczać :)


Produkt otrzymałam do testów w ramach współpracy z portalem udziewczyn.pl. Ten fakt nie wpływa na moją recenzję.


A Wy używałyście już SKARPETEK PEELINGUJĄCYCH/ZŁUSZCZAJĄCYCH

Jakie są Wasze wrażenia? 



czwartek, 4 września 2014

RELACJA Z ZABIEGU W INSTYTUCIE ZDROWIA I URODY CLARIA W CHORZOWIE

Witam Was :)




Dzisiaj zapraszam na relację z zabiegu oczyszczającego twarz, który wykonała mi Pani Dorota z Instytutu Zdrowia i Urody Claria w Chorzowie, ale najpierw krótka historia, skąd w ogóle dowiedziałam się i jak tam trafiłam :) Wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Olę i Monikę z bloga sophieczerymoja, a nagrodą był zabieg hialuronowy-nawilżający twarz. Ogromnie ucieszyłam się z wygranej, ponieważ moja skóra zdecydowanie potrzebowała nawilżenia po letnich wojażach. Napisałam do Pani Doroty, umówiłyśmy się na zabieg i tak oto czekałam do poniedziałku 25 sierpnia. 




Instytut Zdrowia i Urody Claria jest usytuowany na najpopularniejszej ulicy w Chorzowie, czyli Wolności 39/2. Nie miałam najmniejszego problemu ze zlokalizowaniem gabinetu, ponieważ reklamują go duże, eleganckie bannery z różowymi napisami ♥ Po wejściu w bramę, moim oczom ukazały się niepozorne drzwi, ale po przekroczeniu progu poczułam się, jak w ekskluzywnym spa! Jak widzicie na pierwszym zdjęciu, zaraz po wejściu do Instytutu widzimy białe, lśniące, eleganckie, czyste i bardzo zachęcające do zapoznania się z nim wnętrze, które jest dopracowane w każdym szczególe.

Instytut Zdrowia i Urody Claria jest opisany jako "wyjątkowe miejsce, w którym nauka spotyka się z pięknem…Nowoczesny sprzęt, wysokiej jakości kosmetyki oraz zawsze służący pomocą wykwalifikowany personel, pozwalają zaoferować efektywne i przede wszystkim bezpieczne zabiegi. Stylowe wnętrza Instytutu, odprężające i skuteczne zabiegi oraz miła atmosfera to nasza recepta na Twoje dobre samopoczucie i piękno.Zdecydowanie zgadzam się z całym tym opisem!



Zaraz po wejściu zostałam przemiło przywitana przez Panią Dorotę, która jest osobą tak ciepłą, optymistyczną, rozgadaną, uśmiechniętą i w ogóle jest super, że mamy wrażenie, jakbyśmy przyszły na pogaduchy do najlepszej koleżanki! :) Uważam, że jest to zdecydowanie odpowiednia osoba, na odpowiednim miejscu, bo aż biła od niej pasja do zdrowia i urody :) Zostałam poproszona do gabinetu nr 2(Instytut posiada ich trzy), w którym miał być wykonany zabieg. Wystrój jest bardzo minimalistyczny, nowoczesny, stylowy i zdecydowanie trafia w moje gusta estetyczne. W tle była włączona relaksująca muzyka i zdecydowanie najbardziej spodobały mi się odgłosy wody i orek ;)




Kiedy już usadowiłam się wygodnie na fotelu i dostałam różowy kocyk ♥ ...







...Pani Dorota wykonała demakijaż całej twarzy mleczkiem Etre Belle dla cery odwodnionej. Nie mogłam się nadziwić, że tak zwyczajna czynność, już mnie tak zrelaksuje! Pani Dorota postępowała niezwykle delikatnie, dodatkowo wymasowała moją buzię, a makijaż został skutecznie zmyty.




A tutaj zaczyna się zmiana planów, ponieważ po obejrzeniu stanu mojej skóry Pani Dorota zaproponowała, że zamiast zabiegu hialuronowego zrobi mi zabieg oczyszczający skórę twarzy. Wiedziałam, że moja cera jest zanieczyszczona i starałam się ją oczyszczać różnymi, mniej lub bardziej drogeryjnymi/rosyjskimi/naturalnymi produktami, lecz efektów nie było, a doprowadziłam do odwodnienia skóry, choć starałam się jak najmocniej ją nawilżać.

Ta sytuacja pokazała mi, że Pani Dorota jest profesjonalistką i dba o swoich klientów! Przecież mogła po prostu wykonać zabieg nawilżający, na który się umawiałyśmy, a daje on natychmiastowy efekt i jest o wiele szybszy. Także zdecydowanie Pani Dorota jest moim guru kosmetycznym, zna się na swojej pracy, która również jest jej pasją i będę się jej słuchać, jeśli chodzi o pielęgnacje mojej skóry :) Ponadto przez cały czas trwania zabiegu, na każdym jego etapie, Pani Dorota pytała czy wszystko w porządku, czy mnie coś nie piecze, nie boli itd. 

Powracając do relacji...

Skóra została przygotowana, więc teraz czas na nałożenie kwasu azelainowego(zamiast zwykłego peelingu) o potrójnej aktywności. Posiada on działanie przeciwzaskórnikowe, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Został on nałożony na 3 minuty.





W międzyczasie, Pani Dorota nałożyła mi odżywczą maskę na mój dekolt i dokonała bardzo miłego masażu szyi i dekoltu. Następnie zmyła kwas, a na zakończenie zabiegu nałożyła maskę Sensi Plus Etre Belle, która harmonizuje, uspokaja, poprawia elastyczność skóry, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Zawarte w niej ceramidy hamują przez-naskórkową utratę wody, wysokogatunkowe oleje łagodzą uczucie napięcia skóry. Ma również optymalne zastosowanie w łuszczycy i atopowym zapaleniu skóry(egzemie).





Pani Dorota nie miała ze mną łatwo, bo co chwile się śmiałam lub coś mówiłam ;) Z resztą możecie to zobaczyć niżej ;) Skóra po zabiegu była oczyszczona tak, jak jeszcze nigdy! Wszystkie zanieczyszczenia zostały usunięte z porów, a one same wyraźnie zmniejszone. Skóra jest teraz niesamowicie gładka w dotyku, a większość podskórnych grudek została zlikwidowana całkowicie lub zminimalizowana.



Zdecydowanie nie jest to moja ostatnia relacja z pobytu w Instytucie Zdrowia i Urody Claria w Chorzowie. Po 1,5 tygodnia od wykonania zabiegu, moja skóra w dalszym ciągu jest oczyszczona, gładka, bez podskórnych grudek, widoczne podczas zabiegu przebarwienia po wypryskach zniknęły, nie pojawił się ani jeden nieprzyjaciel! Szczerze i z całego serca polecam Wam odwiedzenie Instytutu, ponieważ zrelaksujecie się, odpoczniecie i zapomnicie o szarej rzeczywistości, a Pani Dorota profesjonalnie dobierze zabieg i pielęgnacje do Waszego typu i stanu cery, a następnie zadba o nią :) W Instytucie możecie również zadbać o swoje ciało, dłonie, stopy, wykonać depilację laserową, przedłużyć rzęsy, zafundować sobie makijaż permanentny, liposukcję ultradźwiękową. Instytut wyszedł też naprzeciw przyszłym mamom i dla nich też są specjalnie dedykowane zabiegi! 

Ja ogromnie dziękuję Oli i Monice za możliwość poznania Pani Doroty i zabieg oczyszczający, bo teraz moja skóra jest przeszczęśliwa! :) A Pani Dorocie za tak ciepłe przyjęcie, mile spędzony czas i przede wszystkim dopasowanie zabiegu do mojego stanu cery oraz profesjonalne wykonanie go :) 



Zachęcam Was do odwiedzenia strony Instytutu Zdrowia i Urody Claria w Chorzowie klik oraz polubienia ich fb klik, z którego dowiecie się o najnowszych promocjach :)

Pozdrawiam,