niedziela, 22 czerwca 2014

PRZYGODA MOICH WŁOSÓW Z MARKĄ AUSSIE

Witam Was :) 


Dzisiaj zapraszam na moją recenzję kosmetyków Aussie. Nad australijską marką sygnowaną kangurkiem krążą legendy. Produktów tej firmy jedni nienawidzą, a inni je kochają. Jak w przypadku moich włosów sprawdziła się seria Miracle Moist(szampon,odżywka i odżywka bez spłukiwania) oraz kultowy już produkt 3 Minute Miracle Reconstructor ? Opisy kosmetyków są niczym wyjęte z bajki, ale co z tych zapewnień jest prawdą, a co fikcją? Przekonajcie się, zapraszam!





Od producenta : 

Aussie Miracle Moist to linia produktów, która pomaga intensywnie nawilżyć i wygładzić włosy, chroniąc kosmyki przed uszkodzeniami oraz dba o to, aby włosy były zawsze w świetnej kondycji.

SZAMPON Aussie Miracle Moist - to pierwszy krok do zniewalająco miękkich i zdrowych włosów. Orzech makadamia jest czymś więcej, niż tylko zdrową przekąską. To także źródło bogatych olejków odżywczych.

ODŻYWKA Aussie Miracle Moist - cudowna formuła wnika w suche i zniszczone włosy, dzięki czemu stają się one miękkie, gładkie i odżywione. Włosy są miękkie w dotyku, lśniące, łatwiejsze w układaniu i gotowe na nowe wyzwania!

SPRAY Aussie Miracle Recharge Moisture - odżywiająca mgiełka do włosów przesuszonych. Oaza dla włosów, które potrzebują nawilżenia. Pielęgnacja do włosów, która daje nam możliwość odświeżenia włosów dosłownie wszędzie, stworzona dla kobiet aktywnych, możesz ją używać w windzie, po zajęciach fitness, w pracy...wszędzie!

3 MINUTE MIRACLE RECONSTRUCTOR - Dobra wróżka dla włosów, która w magiczny sposób może sprostać wymaganiom Twoich włosów. W ciągu zaledwie kilku minut(a właściwie trzech) sprawi, że Twoje zniszczone włosy staną się gładkie, błyszczące i łatwe do ułożenia. Kojący ekstrakt z Australian Balm Mint pomaga wygładzić szorstką powierzchnię włosów, przeciwdziała rozdwajaniu końcówek oraz pomaga przywrócić gładkość kosmykom.




Opakowanie : 

Trzy kosmetyki zostały umieszczone w białych/kremowych, dość miękkich butelkach z fioletowymi zatyczkami/atomizerem, w których pod światło widać zużycie. Natomiast 3 Minute Miracle Reconstructor posiada butelkę z twardszego plastiku, ze specjalnym niebrudzącym się otworem, który umożliwia dozowanie produktu i w tej wersji opakowania zużycia(nawet pod światło) nie potrafiłam dojrzeć. Pojemności : szampon-300 ml, odżywka-250 ml, odżywka bez spłukiwania 250 ml oraz odżywka 3 Minute Miracle Reconstructor-250 ml.  






Konsystencja i kolor :

Kosmetyki mają dość gęstą, lecz aksamitną konsystencję. Są łatwe w aplikacji oraz wymywaniu ich z włosów. Konsystencja szamponu nie odbiega dużo od tej w odżywkach, jest on po prostu lekką rzadszy, ale wciąż jest to najgęstszy szampon z jakim się do tej pory spotkałam. Produkty charakteryzują się barwą białą z lekką domieszką różu.




Skład : 

Co tu dużo mówić...dla fanatyczek naturalnych kosmetyków, to te produkty nie są :) A, że ja nią nie jestem, to problemu co do składu nie mam. Co innego, jeśli chodzi o kosmetyki do twarzy, ale do włosów, to kilka SLS'ów nie zaszkodzi ;)




Zapach : 

Niektórzy mówią, że jest to zapach gumy balonowej, ja takich skojarzeń nie mam...jak dla mnie to bardziej owocowy i słodki aromat, z którym bardzo się polubiłam :) Choć szampon i odżywka mają lekko inny zapach, niż 3 Minute Miracle Reconstructor. Natomiast przy stosowaniu odżywki bez spłukiwania w momencie pierwszego spryskania włosów czuje tylko i wyłącznie woń alkoholu.



Wydajność : 

Najbardziej wydajna jest odżywka bez spłukiwania w sprayu, następnie klasyczna odżywka, później 3 Minute Miracle Reconstructor, a na samym końcu plasuje się szampon. Jest to "wewnętrzny" ranking, ponieważ i tak kosmetyki marki Aussie są niezwykle wydajne. Używam ich od ponad 5 tygodni, a szamponu(czyli "najmniej wydajnego produktu") nie zużyłam jeszcze nawet połowy :)


Otwory w opakowaniach : 

Spray posiada standardowy atomizer, lecz jest on źle skonstruowany, ponieważ ma małą średnicę rozprysku produktu i muszę bardzo dużo razy zaaplikować go na włosy, pryska on w jedno miejsce o małym obszarze ogromną ilością produktu. Szampon oraz odżywka zostały wyposażone w standardowe "dziubki" na klik, łatwo i wygodnie wydobywa się przez nie produkt. Natomiast odżywka 3 Minute Miracle Reconstructor posiada innowacyjną butelkę typu niekapek, która otwór aplikacyjny posiada w swoim dnie. Po naciśnięciu opakowania z dna wydobywa się odżywka i natychmiast po zatrzymaniu nacisku na nią, otwór samoczynnie się zapyka. Fajne rozwiązanie, jeśli produkt chcemy użytkować tylko w domu. Nie radzę próbować zabierać tego produktu ze sobą w podróż, ponieważ przy jakimkolwiek nacisku odżywka wyląduje na wszystkich ciuchach. Niestety w tym wypadku producent postawił na innowacyjność, a zapomniał o praktyczności.



Cena :

Szampon-19,99 zł, odżywka-19,99 zł, 3 Minute Miracle Reconstructor-23,99 zł, a odżywka bez spłukiwania 24,99 zł. Obecnie produkty można zakupić w promocyjnej cenie w drogerii Rossmann. 


Dostępność : Rossmann, internet



Działanie : 

Szampon - ma dość gęstą, kremową konsystencję i do umycia moich długich i gęstych włosów wystarcza mi go niewielka ilość. Pieni się bardzo dobrze, a uzyskana piana jest "mięsista"? :P przez co samym szamponem myję skórę głowy i włosy przy nasadzie, a uzyskaną pianą resztę włosów na ich długości. Nie przeusza włosów, ani nie wywołuje podrażnień skóry głowy. Włosy po jego użyciu pachną bardzo ładnie, ale zapach ulatnia się dość szybko. Szampon jest według mnie bardzo wydajny, bo(tak, jak pisałam wyżej) używam go od ponad 5 tygodni, a nie zużyłam jeszcze nawet połowy-przy myciu włosów tak co ok.2 dni. Niestety jego największy minus to fakt, że niesamowicie plącze włosy i to już w czasie ich mycia. nie ma mowy o używaniu go samodzielnie(przynajmniej przy włosach takich, jak moje, czyli o długości za łopatki).


Odżywka - jest moim zdecydowanym faworytem z całej czwórki testowanych produktów! W zależności od tego ile mam czasu, to odżywka jest na moich włosach od 2-3 minut(tak, jak zaleca producent) do czasem 20-30 minut. W moim przypadku, im dłużej odżywka pozostaje na włosach, tym lepszy jest efekt jej użytkowania. Po zmyciu po 2-3 minutach włosy są idealnie przygotowane do rozczesywania, ponieważ są śliskie, miękkie, lśniące i ten efekt mnie zadowala. Ale! Po 20-30 minutach trzymania odżywki, praktycznie nie mam co zmywać, bo moje włosy tak wchłonęły ten produkt i dopiero wtedy jej WIELKIE WOW! Po takim czasie widzę, jak bardzo moje włosy potrzebowały nawilżenia i regeneracji, choć na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo dobrze. Po takim zabiegu włosy są(tak, jak poprzednio) śliskie, miękkie, lśniące, sypkie i przelatują przez palce i gdy je dotykam czuje, jakby każdy pojedynczy włos był grubszy, mocniejszy. Ponadto po użyciu odżywki, grzebień/szczotka suną po włosach, jak marzenie i nie ma mowy o jakimkolwiek ciągnięciu, szarpaniu, nerwach i łamaniu włosów. Zapach odżywki utrzymuje się na włosach długie godziny! Po umyciu włosów wieczorem, rano cała poduszka była przesiąknięta tym aromatem, a gdy dzieciaki wpadły mi do łóżka, to od razu usłyszałam "jak pięknie pachną twoje włosy!". Innego dnia, po umyciu włosów rano otrzymałam kilka pozytywnych komentarzy zarówno w autobusie, jak i w sklepie, więc zapewniam Was, że zapach jest intensywny, ale nie męczący. 


3 Minute Miracle Reconstructor - ten produkt jest okrzyknięty jakąś tajemniczą sławą, której ja do końca nie rozumiem. Owszem jest to odżywka do włosów, która działa w ciągu tych 3 minut, ale zrobiłam eksperyment i trzymałam produkt(tak, jak poprzednika) na włosach ok. 20 minut,nie było różnicy. Więc ok. Fajnie, że jest odżywka z lekką konsystencją, która działa bardzo szybko, ale teraz większość odżywek trzyma się na włosach przez kilka minut, także nie jest to jakieś spektakularne odkrycie, a i efekty też szału nie robią. Włosy rozczesują się dobrze, choć nie idealnie i nie pachną, tak długo i tak intensywnie, jak po wyżej opisanej odżywce oraz zdarzyło mi się, że po użyciu tego produktu w ciągu dnia włosy bardzo mi się plątały i nie mogłam ich przeczesać palcami. Natomiast co mnie zaskoczyło i nie przypominam sobie, żeby wcześniej miało miejsce na moich włosach, to fakt, że szybciej przetłuszczały mi się włosy od połowy długości i końcówki(czyli dokładnie te, na które był wcześniej nałożony 3 Minute Miracle Reconstructor), niż włosy przy skalpie! Butelka też niby jest innowacyjna i praktyczna, ale tylko, gdy chcemy używać produktu we własnej łazience i cały czas będzie położony na wannie, bo wziąć tego cudaka w podróż się niestety nie da, najmniejsze przyciśnięcie i zawartość opakowania wyląduje w środku naszej walizki. 


Spray - tak, jak uwielbiam odżywki bez spłukiwania, tak tej szczerze nienawidzę! Po pierwsze dość duża pojemność, co może być i plusem i minusem. Plusem, ponieważ produkt jest praktycznie nie do wykończenia i jeśli komuś podpasuje, to będzie się nim długo cieszył, ale minusem dlatego, że tak dużą butelkę niezbyt wygonie trzyma się w dłoni i też zanim zużyjemy produkt, to może on stracić ważność. Atomizer w odżywce bez spłukiwania spray to bardzo wygodna forma, ale konkretnie ten według mnie powinien zostać zmieniony, ponieważ ma za małą średnicę rozprysku produktu i muszę bardzo dużo razy zaaplikować go na włosy, pryska on w jedno miejsce o małym obszarze ogromną ilością produktu. Musiałam pryskać co najmniej 10-15 razy, żeby włosy w miarę pokryły się produktem, a używam takich specyfików od ucha w dół po długości. Stosuje odżywki bez spłukiwania w sprayu, ponieważ ułatwiają mi one rozczesywanie włosów i choć trochę chronią, gdy np. zdecyduje się na prostownice czy lokówkę-co i tak jest rzadkością i występuje u mnie może 2-3 razy w roku. Jeśli chciałybyście właśnie po to stosować produkt od Aussie to zapomnijcie! W kombinacji z szamponem tej samej marki to istna masakra! Nie ułatwia rozczesywania, a plącze(i tak już splątane przez szampon) włosy. Dodatkowo przy rozpylaniu produktu nie czuję tego owocowego, słodkiego zapachu co przy poprzednich kosmetykach, a przebija się wyłącznie woń alkoholu. U mnie ten spray w ogóle się nie sprawdził i polecam nikomu tego produktu. 



Kosmetyki Aussie otrzymałam dzięki portalowi trnd.pl i nie ma to wpływu na moją recenzję.


Cała seria jest przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych, poza fenomenalnym działaniem odżywki, po stosowaniu wyłącznie pozostałych trzech kosmetyków nie zauważyłam spektakularnego poprawienia kondycji moich włosów. Uważam, że każda z Was powinna skonfrontować legendy i wszystkie zachwyty na temat tej marki na własnych włosach. Moje włosy bardzo polubiły się z odżywką, dlatego zapewne zakupie kolejne jej opakowanie, a szampon i 3 Minute Miracle Reconstructor zużyje moja mama, nad losem sprayu jeszcze pomyślę ;)


A Wy używałyście kosmetyków do włosów marki Aussie ?

Jakie są Wasze wrażenia i spostrzeżenia ? 



Pozdrawiam, 







,

21 komentarzy:

  1. Znam te produkty z półki sklepowej ale miałam opory do kupna ich.
    Pomyśłę nad tym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz odżywki reszta rodzinki Aussie jakoś szału na mnie nie zrobiła ;)

      Usuń
  2. Ja z tej firmy jeszcze nic nie miałam. Nie dałam się ponieść reklamie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam dużo oczekiwania, a wyszło, jak wyszło :P

      Usuń
  3. Ja nie miałam kontaktu z tymi kosmetykami, bo .. . szum przed ich wejściem na rynek polski tak mnie zniechęcił, że z przekory ( i dość wysokiej ceny) nie kupiłam i nie żałuj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, szum medialny zrobili ogromny, a kosmetyki szału nie robią :/

      Usuń
  4. Zgadzam się, te kosmetyki nie robią szału...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jakąś odżywkę tej marki, ale jeszcze się do niej nie dobrałam. Przez zakup wielkich pojemności z Avon, wszystkie inne włosowe kosmetyki czekają teraz w kolejce, bo 700 ml jest niemal nie do zużycia :( Kusi mnie odżywka, skoro piszesz, że taka dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś nie przepadam za kosmetykami z Avonu czy Oriflame :P

      Usuń
  6. Jak dla mnie, ceny są za wysokie, więc na razie sobie odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też sama od siebie bym ich nie kupiła. Uważam, że jest mnóstwo lepszych kosmetyków i to w niższych cenach oraz z naturalniejszymi składami :)

      Usuń
  7. Kiedyś przywiozłam je z UK... i szału nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, to prawda...szału nie robią, a spodziewałam się po nich o wiele więcej

      Usuń
  8. Widziałam wielokrotnie w Rossmannie, ale jakoś mnie nie porwały. ;) Wolę produkty, które nie są przeładowane po brzegi silikonami jak 3 MINUTE MIRACLE RECONSTRUCTOR (swoją drogą, nie wierzę, że odżywka w 3 minuty może cokolwiek naprawić) - on nie poprawia stanu włosów, tylko chwilowo maskuje ich prawdziwą kondycję. I właśnie dlatego raczej po te produkty nie sięgnę. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie ceny są trochę wygórowane, co by nie powiedzieć ZA wysokie jak na takie produkty ;d mimo tych składów, hm ;d to pomyślę nad odżywką, jestem ciekawa a ostatecznie nie karmię włosów takimi rzeczami, więc raz na jakiś czas nic się nie stanie ;D

    ale Kotek pięknie wszystko rozpisał <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Od pewnego czasu przyglądam się produktom Aussie, ale opinie są bardzo mieszane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie nie wywarły jakiegoś piorunującego wrażenia, więc będę szukać dalej :)

      Usuń
  11. Ciekawa recenzja, nie używałam tych produktów ,dobrze wiedzieć kilka informacji
    Zapraszam do mnie www.naturalnemetody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń