środa, 19 sierpnia 2015

Nicole Cosmetics - odpowiednik L'EAU PAR KENZO od Kenzo Trusted Cosmetics

Witam Was :)


Dzisiaj zapraszam Was na recenzję perfum od Nicole Cosmetics, które otrzymałam w ramach współpracy z Trusted Cosmetics.




Od producenta: 

Perfumy Nicole dla kobiet spowodują, że poczujesz się magicznie i wyjątkowo, a zarazem 
dodadzą Ci otoczki tajemniczości i kobiecości. W ofercie zapachów damskich proponujemy zakup perfum o unikalnym, trwałym i wyjątkowym zapachu. Produkty Nicole to odpowiedniki markowych, oryginalnych perfum. Możemy wyróżnić nuty kwiatowe, świeże jak i zmysłowe.  


Opakowanie: 

Buteleczka z "mrożonego szkła"(matowa) o pojemności 30 ml.




Zapach:

Do testów wybrałam mojego dawnego ulubieńca, którego bardzo dawno nie używałam i przypomniał mi stare, dobre czasy, czyli L'EAU PAR KENZO od Kenzo. Co jest dla mnie samej zaskoczeniem, to fakt, że główną nutą serca jest róża, której nigdy nie mogłam znieść w perfumach, a tutaj praktycznie jej nie czuć. W zestawieniu z tymi wszystkimi słodkimi owocami, przyprawami oraz innymi kwiatami zapach zakwalifikowałabym dokładnie do tej samej kategorii, do której przydzielił do producent, czyli zapachy "zmysłowe" .

Nuta bazy: drzewo cedrowe, wanilia 
Nuta głowy: mandarynka, pieprz, brzoskwinia, trzcina cukrowa 
Nuta serca: róża, fiołek, bez, lotos, amarylis, mięta wodna

Wydajność: 


Sądziłam, że buteleczka o pojemności 30 ml nie starczy mi na długo, ale pomyliłam się! Zapach jest bardzo intensywny, przez co wystarczy go zaaplikować 1-2 naciśnięciami atomizera. 

Cena: 

Buteleczki:
13,99 zł/9 ml
16,99 zł/11 ml
18,99 zł/13 ml
23,99 zł/17 ml
24,99 zł/30 ml 
43,99 zł/34 ml 
44,99 zł/35 ml 
59,99 zł/52 ml
60,99 zł/53 ml
64,29 zł/55 ml 
74,99 zł/64 ml 

oraz butelki plastikowe/OL 250 ml,500 ml, 1000 ml, które służą do uzupełniania mniejszych butelek

Ponadto:
4,99 zł/3 ml tester
15,99 zł/20 ml paluszek
36,99 zł/26 ml atomizer 

Dostępność:  SKLEP NICOLE





Działanie: 

Mogę Wam otwarcie już na początku powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z perfum Nicole, które są odpowiednikiem zapachu L'EAU PAR KENZO od Kenzo. Zapach jest idealnym odzwierciedleniem oryginału. Jest bardzo intensywny i trwały(zarówno na ubraniach/szalikach, jak i na ciele). Cena jest nieporównywalnie niższa, niż oryginału, więc i to na plus. Jestem bardzo ciekawa czy inne zapachy są równie dobrze odwzorowane, trwałe, a przez to wydajne, dlatego na pewno skuszę się na jeszcze jakąś buteleczkę z pachnącym środkiem. 

Jeśli jesteście zainteresowane wstąpieniem do Klubu Nicole, to zapraszam pod tym >linkiem<




Pozdrawiam, 



niedziela, 24 maja 2015

Recenzja: Miracle GEL lakiery Sally Hansen 380 Malibu Peach, 240 B Girl oraz Top Coat

Witam Was :)


Dzisiaj zapraszam na recenzję lakierów żelowych MiracleGEL od Sally Hansen. Są to lakiery, które mają dawać efekt hybrydy bez użycia lampy UV oraz nie sprawiające problemu w zmywaniu ich. Test przeprowadziłam na dwóch kolorach: 380 Malibu Peach oraz 240 B Girl + Top Coat o numerku 100.




Od producenta:


Lakiery Miracle Gel zawierają opatentowaną technologię Tube Technology. Pozwala ona w większym stopniu aktywować oraz utrzymywać działanie pielęgnacyjnych składników, które pod postacią żelowej warstwy lakieru wzmacniają jego integralność. Efektem tego jest piękny, trwały i błyszczący manicure. Zaawansowane formuły lakierów kolorowych i top coatu Miracle Gel zostały wzbogacone oligomerami. Top coat zawiera ponadto fotoinicjator, który zespaja się (tworzy siatkę) z oligomerami obecnymi w lakierach, dzięki czemu nie ma potrzeby wysuszania manicure za pomocą światła LED/UV - wystarczy jedynie naturalne światło dzienne. Z upływem czasu warstwa lakieru staje się coraz mocniejsza, co przekłada się na trwałość manicure. Paznokcie, pomalowane za pomocą Miracle Gelmożna łatwo zmyć zmywaczem, zarówno tym z acetonem jak i bez, bez konieczności wykonywania dodatkowych czynności.

Sposób użycia:: Należy delikatnie wstrząsnąć buteleczką i nałożyć na paznokcie jedną warstwę kolorowego lakieru Miracle Gel. Odczekać do wyschnięcia, następnie nałożyć drugą warstwę kolorowego lakieru i poczekać, aż wyschnie. Następnie, za pomocą Miracle Gel Top Coat utrwalić manicure. Nie ma potrzeby stosowania bazy pod lakier ani lampy UV/LED - lakier utwardza się sam pod wpływem światła słonecznego. Miracle Gel utrzymuje się aż do 14 dni, można go zmyć zwykłym zmywaczem do paznokci (bez acetonu lub z acetonem).



380 Malibu Peach(brzoskwiniowy) oraz 240 B Girl(miętowy)






Plusy:

- piękne, wiosenne kolory
- duży pędzelek, dzięki któremu przy 2 pociągnięciach pokrywam całą płytkę paznokcia
- bardzo łatwe zmywanie bez rozmazywania się


Plusy/minusy: 

- duża buteleczka o pojemności 14,7 ml - dla jednych może to być plus(bo jeśli spodoba Wam się lakier, to będziecie go mieć długo), a dla innych minus, ponieważ zanim zużyjecie całą buteleczkę, lakier może się zestarzeć, rozwarstwić lub po prostu przestać się Wam podobać.


Minusy: 

- kluczem do sukcesu są ekstremalnie cienkie warstwy, najlepiej 3-4...
- ...a po 3 warstwach dalej nie osiągnęłam pełnego krycia
- lakier sam się nie wyrównuje(co nie przeszkadzałoby mi przy pierwszej warstwie, bo zazwyczaj druga warstwa wyrównuje całość. Niestety w tym wypadku każda kolejna warstwa nakładała się krzywo, choć poprzednie były dobrze wyschnięte)
- konsystencja lakierów jest bardzo lejąca
- pędzelek powinien mieć zaokrąglone rogi, aby łatwiej dało się "dojść" do skórek
- nie utwardzają płytki paznokcia
- manicure wytrzymał na moich paznokciach dokładnie 4 dni(za każdym razem), lecz dobrze wyglądał 2,5- 3 dni, ponieważ w 4. dniu lakier zaczął pękać w poprzek płytki i odpryskiwać.




Top Coat


Plusy: 

- duża buteleczka
- przyspiesza wysychanie lakieru
- można go stosować również na "zwykłe" lakiery

Minusy: 

- nie tworzy na paznokciach efektu "tafli", jak np. Sache Vite
- wszystkie warstwy kolorowego lakieru muszą być całkowicie wyschnięte, bo inaczej Top Coat brzydko go zbiera i przesuwa po płytce
- nie nadaje takiego połysku, jak lakier hybrydowy
- nie poziomuje lakieru i na płytce powstają nieestetyczne nierówności
- powoduje smugi i widać na płytce ślady po przeciąganiu pędzelkiem







Podsumowując: lakiery i top coat od Sally Hansen to ciekawy gadżet, lecz nie mają nic wspólnego z lakierami hybrydowymi: ani konsystencji, ani krycia, ani połysku, ale przede wszystkim nie cechują się długotrwałością. Długo mnie kusiły, przetestowałam je i wiem, że pozostanę przy lakierach Semilac oraz klasycznych lakierach Rimmela z serii Salon Pro.




A Wy miałyście te lakiery? 
Jak się u Was spisały? 



Pozdrawiam, 


niedziela, 17 maja 2015

Przedłużanie rzęs w Instytucie Claria! :)

Witam Was :) 


Dzisiaj zapraszam na relację i moją opinię z zabiegu przedłużania rzęs w Instytucie Claria w Chorzowie. Nie była to moja pierwsza wizyta w Clarii, ponieważ dość regularnie odwiedzam to miejsce w innym celu, o którym już za niedługo opowiem Wam dokładniej. Pamiętacie, jak opisywałam Wam kiedyś relację z zabiegu oczyszczania cery? Jeśli już zapomniałyście lub nie widziałyście jej, to zapraszam ZABIEG W CLARII. A dzisiaj opiszę moje wrażenia z przedłużania rzęs! :) 





Zaczynając od początku...przedłużenie i zagęszczenie rzęs planowałam już od dłuższego czasu, ponieważ wstawanie o 5:20 nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, więc szukałam alternatywy, która pomoże mi pospać odrobinkę dłużej ;) Z pomocą przyszła mi Dorota- właścicielka Instytutu Claria. Wiedziała, że jestem wybredną klientką i wykonywanie zabiegów na mnie jest o wiele dłuższe, niż standardowo, ponieważ co chwilę się śmieje i Dorocie nie jest łatwo aplikować mi cokolwiek, to i tak podjęła się tego wyzwania i uważam, że poszło jej świetnie! 

Chciałam mieć rzęsy widoczne, a zarazem dość naturalne, aby efekt był codzienny, a  nie teatralny. Dorota po odpowiednim dobraniu mi długości rzęs(8-12 mm) zaczęła działać i uważam, że spisała się świetnie! Przedłużanie trwało ok 1,5 h, a ja zrelaksowałam się za wszystkie czasy! 



Od pierwszego zabiegu w Instytucie Claria uważam, że Dorota jest profesjonalistką w swoim fachu, posiada niezwykłą wyobraźnię i cierpliwość do swoich klientów(patrz ja :). Spotkałam się z przeróżnymi kosmetyczkami, które uważały swój zawód tylko i wyłącznie za pracę, którą "trzeba odbębnić i można iść do domu", a Dorota podchodzi do każdego klienta indywidualnie i zawsze profesjonalnie potrafi doradzić lub odwieść od pomysłu, który np. dla naszej cery nie byłby dobry, podając przy tym szereg mocnych argumentów i znaleźć najlepszą alternatywę. 









Uwielbiam moje nowe rzęsy, ponieważ są mega czarne, pięknie podkręcone i układają się w przecudny wachlarz :) A co najważniejsze- jak wiemy, każda poranna minuta jest na wagę złota, a obecnie mogę ją poświęcić na dodatkowe wylegiwanie się w łóżku, a nie tuszowanie rzęs! ;) 

PS. W maju w Instytucie Claria znajdziecie wiele promocji, więc polecam i zapraszam do odwiedzenia Doroty! :) 






Pozdrawiam, 


poniedziałek, 6 kwietnia 2015

AVON Maskara Big & Daring Volume

Witam Was :)


Dzisiaj zapraszam na recenzję mojego pierwszego w życiu tuszu do rzęs z Avonu. Zapewnienia producenta są cudowne, a które z nich się sprawdziły? Może wszystkie? A może maskara jest totalną klapą? Przekonajcie się! :) 




Od producenta: 

Pogrubiający tusz do rzęs z kremowo-żelową formułą-bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania. Szczoteczka dodająca intensywnej objętości, podkreśla wyrazistość spojrzenia. Rzęsy do 6 razy grubsze bez grudek o jedwabistej gładkości, miękkości i elastyczności. Szczoteczka pokrywa każdą rzęsę jedwabistą formułą dla spektakularnej objętości. Rzęsy są grubsze, jak nigdy dotąd.


Konsystencja: 

Tusz jest z serii tych mokrych, lecz na pewno nie widzę tutaj żelowej konsystencji. Zaraz po otwarciu opakowania maskara jest już odpowiednia do nakładania. Konsystencja ta wytrzymuje ok. 2 miesiące. 


Opakowanie: 

Czarne, lśniące, prezentujące się bardzo elegancko. Szczoteczka jest ogromna, z włosiem i w zakrzywionym kształcie. 



Pojemność: 

10 ml

Kolor: 

Czarny, lecz super głęboka czerń to to nie jest :) 

Zapach: 

Jak dla mnie jest on mało wyczuwalny i na pewno nie przeszkadza podczas aplikacji. 

Wydajność: 

Tusz dostałam w prezencie mikołajkowym i do tej pory jest w dobrej kondycji, więc ponad 4 miesiące. 




Cena: 

39 zł . Obecnie jest w promocji za 11 zł 

Dostępność: 

Katalog Avon 

Działanie: 

Zaczynając od końca, jak dla mnie jest to zwykły tusz, który nie robi wachlarza rzęs, przynajmniej z moich :) Zazwyczaj nakładam dwie warstwy i w tym wypadku również tak robię, lecz trzeba się z tym spieszyć, bo tusz bardzo szybko wysycha na rzęsach. Szczoteczka jest bardzo duża i trzeba się natrudzić, aby przy nakładaniu, nie ubrudzić całego obszaru wokół oka, a rzęsy rozczesuje przeciętnie. Jak widać na zdjęciach, lekko posklejał mi rzęsy, lecz tragedii nie ma, ale nie ma również podkręcenia i przede wszystkim dodania objętości, jaką obiecuje producent. Można zauważyć znaczne wydłużenie rzęs. Utrzymuje się na moich rzęsach od 6 rano do wieczornego demakijażu, bez osypywania się, odbijania lub rozmazywania. Nie podrażnia moich oczu. Co jest według mnie największym minusem tej maskary, to fakt, że da się ją zmyć tylko płynem dwufazowym lub mleczkiem. O płynie micelarnym w tym przypadku możecie zapomnieć. Producent nigdzie nie wspomina, żeby produkt był wodoodporny, więc powinien się z łatwością dać zmyć jakimkolwiek micelem, a tu niestety nie ma takiej opcji. 




Podsumowując: 

- kremowo-żelowa formułą: połowicznie-kremowa owszem, żelowej nie zauważyłam
- bez grudek: zdarzają się i to od początku używania tuszu
- bez sklejania: lekko skleja
- bez rozmazywania: TAK!
- szczoteczka dodająca intensywnej objętości: ZDECYDOWANIE NIE!
- podkreśla wyrazistość spojrzenia: owszem, każdy tusz choć delikatnie, to to robi 
- rzęsy do 6 razy grubsze: nie
- o jedwabistej gładkości: nie, bo czasami pojawiają się grudki
- miękkości i elastyczności: nie do końca, bo rzęsy są dość elastyczne
- rzęsy są grubsze, jak nigdy dotąd: nooo nie :)



A Wy miałyście ten tusz? Jakie są Wasze wrażenia? 

Pozdrawiam,