poniedziałek, 4 listopada 2013

Sylveco - Lekki krem brzozowy


Witam Was :) 



Dzisiaj zapraszam na recenzję mojego ulubionego kremu, który stosuję na dzień, pod makijaż, na noc i dodatkowo pomaga mi się uporać z róznego rodzaju niedoskonałościami oraz koi moją skórę!
Jak to możliwe ?! Przekonacie się po dzisiejszej recenzji ;)



Lekki krem brzozowy od Sylveco



Od producenta :

Hypoalergiczny lekki krem brzozowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery wymagającej regeneracji.
Zawiera ekstrakt z kory brzozy, który dzięki właściwości pobudzania syntezy kolagenu i elastyny, zwiększa sprężystość skóry i skutecznie opóźnia procesy starzenia. W kremie zastosowano połączenie ekstraktu z aloesu oraz ksylitol o działaniu wybitnie nawilżającym i zmiękczającym. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu.



Pojemność : 50 ml





Skład : 

Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy, Ksylitol, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Olej arganowy, Olej jojoba, Kwas stearynowy, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy, Betulina, Witamina E, Ekstrakt z aloesu, Alantoina, Guma ksantanowa, Kwas dehydrooctowy, Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, Lupeol, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy 






Brzoza biała : 

Pospolicie występująca na obszarze całej Polski jest łatwo rozpoznawalna dzięki charakterystycznej kredobiałej korze. Roślina ta jest doskonałym lekiem ogólnie wzmacniającym, już samo przebywanie w jej pobliżu wpływa korzystnie na organizm. Napar z młodych liści oraz pączków brzozy wykazuje działanie przeciwzapalne, antyseptyczne, ściągające i dezynfekujące, dzięki czemu przyspiesza gojenie się ran i łagodzi podrażnienia skóry. Pobierany wiosną świeży sok z brzozy wzmacnia i odtruwa organizm, a także przyspiesza przemianę materii. Niezwykłe właściwości lecznicze wobec wielu schorzeń, również nowotworowych, wykazuje zawarta w korze brzozy betulina. 




Opakowanie :

Krem otrzymujemy zapakowany w kartonik, na którym znajdziemy wszystkie informacje o produkcie, czyli : opisane składniki aktywne, opis kremu, wskazania, sposób użycia, skład, pojemność, datę ważności, a w środku znajduje się dodatkowa ulotka.





Zamknięcie :

Opakowanie, które nas interesuje jest typu air-less tzn. smukła, biała buteleczka( niestety nawet pod światło nie widać ile zostało nam jeszcze kremu w środku) z higieniczną pompką, której tłoczek wypompowuje produkt. Możemy krem wykorzystać całkowicie i nic się nie zmarnuje. 
Napisy oraz obrazki na opakowaniu są subtelne, miłe dla oka i nawiązują do głównego składnika aktywnego w kremie, czyli brzozy białej.





Cena : ok. 25 zł


Dostęponość : strona producenta Sylveco


Kolor : biały


Konsystencja : 

Jest bardzo bogata w składniki aktywne, ale tak dobrane, iż produkt nie uczula i nie podrażnia. Krem jest dość gęsty, jedwabisty, aksamitny i mi kojarzy się gęstym jogurtem czy śmietaną. Nałożony nie spływa, ale też bardzo dobrze się rozprowadza i dla mnie wystarczające jest pół pompki na dzień i cała, jedna na noc, którą rozsmarowuje dodatkowo na szyję i dekolt :) Wchłania się błyskawicznie i po ok 1 minucie mogę zacząć nakładać podkład.





Zapach:

Producent twierdzi, że jest ona bezzapachowy, lecz dla mnie jest zapach, który trochę kojarzy mi się z ziołowymi, aptecznymi produktami, ale stosunkowo szybko się ulatnia.


Wydajność : 

Krem jest bardzoooo wydajny. Stosuję go od początku lipca i dalej mam wrażenie, że w opakowaniu jest go bardzo duży, bo niestety nie mogę tego stwierdzić wzrokowo, ponieważ po prostu przez opakowanie nic nie widać. 

Działanie : 

Krem doskonale sprawdza się pod makijaż, ponieważ świenie nawilża i przygotwuje skórę, ale nie zostawia tłustego filmu. Lekki krem brzozowy spokojnie można nakładać w okolice oczu, ponieważ daje im nawilżenie i ładnie uelastycznia, a co najważniejsze nie podrażnia. Zauważyłam, że koi moją skórę i pomaga mi w walce z różnego typu niedoskonałościami, które goją się o wiele szybciej, niż bez jego używania. 





Podsumowując : 

+ produkt polski

+ opakowanie typu air-less

+ za skład

+ za ogrom składników aktywnych

+ za świetne nawilżenie, uelastycznienie, odnowę i odżywnienie skóry

+ za brak podrażnień

+ za możliwość stosowania kremu w okolicach oczu 

+ za możliwość stosowania kremu pod makijaż

+ za kojenie skóry

+ za przyspieszanie gojenia się ran 

+ za pojemność w stosunku do ceny i jakości produktu 

+ za wydajność

+ za szybkość wchłaniania i nie pozostawiania tłustego filmu



+/- za zapach, który dość szybko się ulatnia, lecz na poczatku może drażnić


- za brak "podglądu" ile produktu zostało jeszcze w opakowaniu





A Wy używałyście lekkiego kremu brzozowego od Sylveco ?
A może zachwyciły Was inne produkty tej firmy ?


Pozdrawiam,

darmowy hosting obrazków

21 komentarzy:

  1. Zachwycił mnie skład i to, ze jest idealny pod podkład :0 chyba zacznę polować na niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij, zacznij, bo jest świetny :)

      Usuń
  2. Świetny krem, który wg mnie jest bezzapachowy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny, świetny :) mój nos jest bardzo przeczulony i ja tam coś czuje, choć szczerze zapach nie powala i wolałabym, żeby nie "pachniał" :P

      Usuń
  3. Nie używam go pod podkład, bo jest dosyć tłusty... ale ja mam tłustą cerę, więc mocniej mnie to drażni.
    Bardzo lubię produkty Sylveco. Teraz również używam lekkiego brzozowego, a w torebce zawsze jest ze mną pomadka betulinowa. Zdenkowałam już lekki nagietkowy.
    Polecam ze wszech miar, bo pod wszystkimi plusami (prócz podmakijażowania) które wymieniła kocica, mogłabym się podpisać obiema rękami i nawet nogą... gdybym tylko potrafiła ;)
    Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w lato też go nie używałam pod podkład, bo w sumie częściej miałam na twarzy kremy BB ;)
      używam teraz pomadki ochronnej o zapachu cynamonowym i powoli zaczynam się do niej przekonywać :)

      Usuń
  4. Ania podała mi dobry patent - przy żarówce widać zużycie :)
    PS: Mnie też zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to muszę sprawdzić! :D

      Usuń
    2. ooo nie! został mi go jeszcze ok 1 cm! :(

      Usuń
  5. Ja jeszcze go nie stosowałam, ale myślę, że wkrótce nadejdzie jego wielka chwila ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już się nie mogę doczekać, jaka będzie Twoja opinia :)

      Usuń
  6. Nie używałam :D Może kiedyś trafi w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam go na liście zakupów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc Twoja lista zakupów posiada co najmniej jeden hit :)

      Usuń
  8. Chciałabym kiedyś spróbować kosmetyków Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skład całkiem ok, a jak nawilża to dla mnie już bomba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo polubiłam się z tym kremem :)

      Usuń
  10. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) cieszy mnie, że podoba Ci się mój blog :)

      Usuń